Jak przebiegała sesja ślubna w Wilanowie
Fotografowałam tę parę w innym dniu niż ich ślub. Chcieli zdjęć na tle pałacu, a panna młoda była już raz w Wilanowie i bardzo lubi to miejsce. Zaplanowaliśmy sesję tak, by zakończyć ją o zachodzie słońca.
W ciągu dwóch godzin zrobiłam portrety przy bramie i fasadzie pałacu, w ogrodzie, przy fontannie i kamiennej balustradzie. Lubię to, jak zmienia się tło tej serii: pałacowa architektura ustępuje miejsca zielonym alejkom, rzeźbom i wodzie. Ostatnie kadry powstały w miękkim wieczornym świetle.
Nieplanowane zdjęcie przy fontannie
Moje ulubione zdjęcie z tej serii powstało niespodziewanie. Pan młody nagle położył się na brzegu fontanny. Panna młoda się oburzyła, a ja zdążyłam uchwycić tę chwilę. Później zdjęcie spodobało się nam wszystkim.
Lubię je właśnie za spontaniczność. Wśród portretów pary od razu się wyróżnia. Przypomina mi, jak pozytywnie byli nastawieni podczas sesji; praca z nimi była prawdziwą przyjemnością.
Co zostało poza kadrem
W tym samym czasie w Wilanowie odbywało się wiele innych sesji ślubnych. Niektóre pary trafiały w tło naszych zdjęć, więc musiałam je usunąć podczas obróbki.
Ile czasu zarezerwować i co zabrać
Gdybym planowała taką sesję ponownie, zarezerwowałabym co najmniej trzy godziny. Dwie godziny wystarczyły na różne miejsca i zaplanowane zdjęcia o zachodzie słońca, ale do kilku ciekawych zakątków nie zdążyliśmy już dotrzeć.
Przyszłym pannom młodym radzę też zabrać wygodne buty na zmianę. Przechodzenie między miejscami w butach na obcasie jest trudne, a nogi szybko się męczą. Wygodne buty na spacer pomogą zachować siły na ostatnie zdjęcia — szczególnie gdy sesja kończy się o zachodzie słońca.